12.07.2010

Posted: Lipiec 12, 2010 in 03. Wybór newsów
Tagi: , ,

Wybór newsów, głównie ekonomicznych.
Już nawet zwolennicy strefy euro mówią o wspólnej walucie bardzo niewesoło. Warto zestawić poniższą opinię zagranicznego profesora z deklaracjami rządu i prezydenta elekta, którzy są jakby ślepi na obecną sytuację.

Unia walutowa nie doprowadziła do większej integracji politycznej. Co prawda osiągnęła pewne sukcesy w dziedzinie ekonomii, ale zbyt małe. W dzisiejszej sytuacji strefy euro państwa członkowskie wiedzą, że z jednej strony koszty polityczne dopasowania są bardzo wysokie, ale koszty wyjścia są ogromne. Dlatego jest wola do wspólnego działania, ale ograniczona niestety do bardzo konkretnych i doraźnych kwestii. Nie widzę, by była to wola do silniejszej integracji politycznej w strefie euro. Robi się tylko to, co konieczne, by euro przetrwało, a już nie to, by mogło zostać rzeczywiście trwale wzmocnione.
(źródło)

Coraz częściej ekonomiści z zagranicy mówią głośno, że wspólna waluta to nietrafiony pomysł i utrzymywanie jej ze względów politycznych jest gorzej niż błędem- jest głupotą.

Likwidacja wspólnej waluty, którą wiele osób postrzega jako detonator katastrofy, otworzyłaby drzwi do ponownego wzrostu gospodarczego, nie tylko dla słabszych członków strefy, ale dla całej Europy – napisali w opublikowanym niedawno raporcie analitycy grupy Capital Economics. (…) Słabsze kraje w Europie stoją przed perspektywą „lat gospodarczego bólu” spowodowanych zmniejszaniem kosztów produkcji i cen, by dorównać konkurencyjności Niemiec, które mają duże nadwyżki handlowe i hamują swój popyt wewnętrzny(…) Całkowite porzucenie euro pomogłoby także Niemcom, gdyż  przywrócona marka niemiecka zyskałaby na wartości, a to z kolei doprowadziłoby do zwiększenia popytu wewnętrznego oraz utrzymania miejsc pracy oraz wzrostu gospodarczego, podnosząc tym samym standard życia w Niemczech – prognozują autorzy raportu.
(źródło)

Z kraju: jeśli ktoś liczył, że po wyborze Bronisława Komorowskiego rząd ruszy do uchwalania ustaw, „które i tak zostałyby przez Lech Kaczyńskiego odrzucone i dlatego ich nawet nie proponowaliśmy” to WSJ studzi jego nadzieje. Swoją drogą ciekawe jaka jest strategia PO jeśli chce wygrać wybory parlamentarne- na mój gust porozumienie z częścią lewicy. a PO + SLD = brak reform. Różnice programowe są zbyt duże. A jak Wy sądzicie?

Zdaniem gazety, „trzeba będzie poczekać do wyborów parlamentarnych w październiku 2011, żeby przekonać się, czy Komorowski otrzymał na tyle głosów, żeby przepchnąć swoje reformy, a jeśli tak się stanie – czy jest gotów poświęcić niebagatelny kapitał polityczny, żeby to zrobić”. „W każdym wypadku, nie może lekceważyć konstytucji”, która określa, że nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których „państwowy dług publiczny przekroczy 60 proc. PKB” – zaznacza dziennik.
(źródło)

Ciekawie wygląda sprawa mediów publicznych, które Platforma, wzorem poprzedników chce zagarnąć dla siebie. Już nawet Jacek Żakowski (faceta nie trawię) w wywiadzie dla Rzepy przyznaje, że nie jest zbyt dobrze z planami PO, ale i tak lepiej, niż gdyby rządziło PiS. Pewnie ma rację, ale zabawne jest źródło jego opinii- po prostu jest przekonany, że PO jest bardziej cywilizowana od partii Kaczyńskiego. Nihil novi- walka z tzw. Ciemnogrodem trwa w najlepsze od lat 90.

Żakowski: Projekt PO niesie ryzyko, że zmieni się tylko partia, która je kontroluje. (…) Jednak sytuacja w mediach publicznych jest katastrofalna. Widząc, co się dzieje w „Wiadomościach”, telewizyjnej Jedynce czy radiowej Trójce, trudno namawiać polityków do bezczynności. Dlatego można by nawet taką ustawę zaakceptować, jeśliby rzeczywiście była rozwiązaniem tymczasowym.
RP: Kiedy Sejm przegłosuje wasz projekt? [tzw. projekt twórców- LL]
Żakowski: Trzy miesiące wystarczyłyby na prace nad nim. Jednak kiedy patrzę na twarz posłanki Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej (PO), to widzę: „najpóźniej jak się da”.
(źródło)

A na deser coś z krainy absurdu. I śmieszno i straszno…

Firmy, szpitale, sklepy, obiekty sportowe, wspólnoty mieszkaniowe czy prywatni właściciele klimatyzowanych willi będą musieli serwisować urządzenia klimatyzacyjne oraz prowadzić ekologiczną dokumentację. Tego chce od nas Bruksela. Unijni urzędnicy są zdania, że szkodliwe gazy przedostające się do atmosfery z nieszczelnych klimatyzacji podnoszą temperaturę na naszym globie. Ministerstwo Środowiska ma już gotowy projekt założeń do nowej ustawy, która wprowadzi w życie dyrektywy Unii Europejskiej. (…) Nowym przepisom będzie podlegał już właściciel klimatyzowanego biura o powierzchni 150 mkw. lub liczącego 200 mkw. domu czy apartamentu. Eksperci szacują, że takich instalacji jest w Polsce około 250 tysięcy.
(źródło)

———————-

Ogłoszenia parafialne:
Lada dzień (2-3?) nowy filmik. Chodzi mi po głowie dużo rzeczy (i na papierze niektóre z nich są gotowe), które oczywiście nie będą się ograniczały do vlogów.
Miło mi też, że ktoś z Pressji zauważył zrobioną im przeze mnie reklamę.

Reklamy
Komentarze
  1. psychofan pisze:

    Mógłbyś robić właśnie więcej vlogów, a nie ciągle zapewniać że twoja praca nie ogranicza się i nie będzie się ograniczać tylko do nich 😉

  2. Dirk pisze:

    ciekawe informacje i niezłe komentarze

  3. witek pisze:

    Co do „krainy absurdu”. No, chyba Bruksela zapomniała, że freony niszczące warstwę ozonową, oraz związki cieplarniane, właśnie np. w klimatyzatorach nie są już stosowane od dziesiątek lat.

    Z resztą z absurdami się nie dyskutuję. Więc zamilczę.

    • shiverr pisze:

      Powoli przestaje wierzyć, że freony także były kiedykolwiek szkodliwe dla warstwy ozonowej… Czy to nie jest przypadkiem jakaś paranoja?

    • Dr Faustus pisze:

      Przecież tu chodzi o kasę a nie o żadną ekologię. Nie ma żadnych 100% sprawdzonych dowodów że człowiek w znaczący sposób przyczynia się do wzrostu efektu cieplarnianego.

  4. Lujan pisze:

    Kurczę, nie wiem czy się z tego ostatniego cytatu śmiać. Z jednej strony niezły absurd, a z drugiej może warto się brać za tworzenie firm serwisujących urządzenia klimatyzacyjne? 🙂

  5. amethass pisze:

    Akurat to, co ująłeś jako dziedzinę absurdu – absurdem nie jest. Akurat jako prawnik bardzo interesuję się tą tematyką. Unia Europejska zakwalifikowała tę dyrektywę jako dyrektywę środowiskową i faktycznie jest ona kwalifikowana w tych samych obszarach, co projekty związane z globalnym ociepleniem. Jednak w uzasadnieniu do dyrektywy czytamy, że jej głównym celem jest poprawa środowiska i powietrza uwaga: WEWNĄTRZ POMIESZCZEŃ, a nie na zewnątrz, choć także i na zewnątrz. Związane jest to z filtrami. Jeżeli filtry nie są wymieniane, a urządzenia regularnie konserwowane hodują się takie małe potworki, które są źródłem wielu chorób i to bez względu, czy wchodzi do pomieszczenia, czy wydalane jest na zewnątrz. Zatem jak ktoś chce mieć klimatyzację, to powinien dbać o środowisko na jakie ta klimatyzacja ma wpływ. Akurat tę dyrektywę popieram w 100%.
    Jednak jest wiele takich, które absurdem można by nazwać 😉

    Ludzie lubią upraszczać. Np. śmieją się wszyscy, że dla UE marchewka to owoc, a ślimak to ryba. To nie jest prawda. UE w kwestiach podatkowych i dla celów wytwórczych klasyfikuje marchewkę w tej samej grupie – chodzi o traktowanie, a nie nazywanie. Podobnie jest ze ślimakiem. Zatem UE nie redefiniuje tych pojęć. Jednak łatwiej jest powtarzać za kimś absurdy niż je zweryfikować.

    • Yoshi pisze:

      Amethass, najlepiej zamknijmy się w szklanej, sterylnej bańce – ale nie martw się własny układ odpornościowy nie mający naturalnych wrogów sam nas wykończy. Ty myślisz że skąd się biorą alergie i choroby na podłożu autoimmunoagresji? Właśnie od izolacji od patogenów.

    • Sfera publiczna- ok. Ale co do reszty nie ma zgody. Na tej zasadzie możemy tworzyć dowolne regulacje i nie ma mowy o systemie liberalnym.

    • Rawdanitsu pisze:

      „Akurat to, co ująłeś jako dziedzinę absurdu – absurdem nie jest. Akurat jako prawnik bardzo interesuję się tą tematyką. Unia Europejska zakwalifikowała tę dyrektywę jako dyrektywę środowiskową i faktycznie jest ona kwalifikowana w tych samych obszarach, co projekty związane z globalnym ociepleniem. Jednak w uzasadnieniu do dyrektywy czytamy, że jej głównym celem jest poprawa środowiska i powietrza uwaga: WEWNĄTRZ POMIESZCZEŃ, a nie na zewnątrz, choć także i na zewnątrz. Związane jest to z filtrami. Jeżeli filtry nie są wymieniane, a urządzenia regularnie konserwowane hodują się takie małe potworki, które są źródłem wielu chorób i to bez względu, czy wchodzi do pomieszczenia, czy wydalane jest na zewnątrz. Zatem jak ktoś chce mieć klimatyzację, to powinien dbać o środowisko na jakie ta klimatyzacja ma wpływ. Akurat tę dyrektywę popieram w 100%.
      Jednak jest wiele takich, które absurdem można by nazwać ;)”

      A my z szefem sami sobie dbamy o to by klima nic złego nam nie zrobiła i żadna dyrektywa nie jest nam do tego potrzebna. Nie rozumiem dlaczego w prywatnych szpitalach nie miało by być tak samo ?

      „Ludzie lubią upraszczać. Np. śmieją się wszyscy, że dla UE marchewka to owoc, a ślimak to ryba. To nie jest prawda. UE w kwestiach podatkowych i dla celów wytwórczych klasyfikuje marchewkę w tej samej grupie – chodzi o traktowanie, a nie nazywanie. Podobnie jest ze ślimakiem. Zatem UE nie redefiniuje tych pojęć. Jednak łatwiej jest powtarzać za kimś absurdy niż je zweryfikować.”

      A jaki wpływ na proces produkcji marchewki ma fakt czy nazywamy ją owocem czy grzybem? Nie rozumiem – z pewnością na wolnym rynku istnienie takiego wpływu jest absurdem.

  6. Dirk pisze:

    amethass co komu do mojej klimy ?? mojej marchewki i moich ślimaków ??!!
    wpierniczanie się do mojej własności to jest problem a nie klasyfikacja fauny i flory tudzież potworki z którymi chce lub nie chce żyć 😉

  7. amethass pisze:

    Do twojej? ok… Uznajmy, że lekka przesada, ale do klimy w szpitalu? w szkole? to mam raczej ochotę, aby było tam czysto i zdrowo. To nie tylko o twoją klimę chodzi Dirk. Ponadto, nawet do twojej klimy coś mam o ile jest ona pod moim oknem 😉

    Nikt nie klasyfikuje właśnie fauny i flory. O tym właśnie Dirk napisałam wyżej. NIKT TEGO NIE ZMIENIA… tylko ktoś kogoś wprowadza w błąd.

    A potworki, jak potworki – możesz z nimi żyć, ale nie zmuszaj innych, do życia z twoimi potworkami 😉 i będzie git. 😉

    pozdrawiam i idę spać 😉

  8. Giertyh pisze:

    Amethassie, wiesz jak się schodzi z drabiny? Tyłem! Ostatnio usłyszałem, że jajogłowi z brukseli taką derektywe czy cuś wydali, zmieniło to moje życie… nawet nie wiecie jak trudno się schodzi przodem, ja w sumie też nie 😀 Ale przejdzmy do tematu klim. Na wstępie globalne ocieplenie to bzdura, człowiek na atmosfere nie ma takiego wpływu jak np. na stan wód. Wulkany i inne „geo-termo-ujścia” wpływają na temperature ziemi, wpływ człowieka na temperature jest taki jak wpływ ekspotru bananów ( oczywiście odpowiednio zakrzywionych ) na maksymalną prędkość osiąganą w biegu przez strusie. Bruksela jeśli naprawde chce środowisku pomóc powinna konsultować się z ludzmi którzy mają pojęcie o przyrodzie, a nie pod pretekstem ochrony środowiska okradać ludzi.

  9. Dirk pisze:

    no właśnie kluczowe jest określenie : MOJA czyli PRYWATNA miejsca pod kontrolą państwa tu szpitale niech se będą konto{rolowane} przynajmniej parę firm na tym zarobi !
    Natomiast politycy urzędnicy itd niech się łaskawie trzymają z dala od mojego domu tudzież klimy i będzie oki !

  10. konto-{rolowane} – jak ja uwielbiam te spiskowe teorie dziejów. Wszyscy kombinują, wszyscy kradną, firmy niech zarobią… eh…

    Jak będzie Korwinowski liberalizm, to na pewno nikt kraść i oszukiwać nie będdzie, bo…. nie będdzie takiej potrzeby konto-{rolować} będzie się już nie wbrew, a z …. prawem.

    • Rawdanitsu pisze:

      „konto-{rolowane} – jak ja uwielbiam te spiskowe teorie dziejów. Wszyscy kombinują, wszyscy kradną, firmy niech zarobią… eh… ”

      Pamiętam jak kiedyś gdy cena oleju opałowego czy którego (na serio zapomniałem) była o wiele niższa od ceny benzyny i jeden z mONdrych (błąd celowy! proszę nie poprawiać) w sejmie powiedział że trzeba na ten olej wprowadzić akcyzę bo ludzie są nie uczciwi i tankują go zamiast benzyny, zmniejszając wpływy podatkowe… nie no… władze tak ogromnego aparatu administracyjnego nie kradną wcale…

      „Jak będzie Korwinowski liberalizm, to na pewno nikt kraść i oszukiwać nie będdzie, bo…. nie będdzie takiej potrzeby konto-{rolować} będzie się już nie wbrew, a z …. prawem.”

      To nie jest Korwinowski liberalizm, tylko po prostu konserwatywny liberalizm. Sytuacja w której nie będzie nikt kradł jest raczej nie możliwa do zaistnienia – pytanie tylko na jak wielką skalę kradzieży pozwala system obecny i ofrerowany przez UE a na jaką system konserwatywno-liberalny? Im mniej urzędników i mniejsze ich kompetencje w sferze zabierania ludziom pieniędzy w postaci podatków, tym mniejsze pole do grabierzy – bo zabranie pod przymusem czyjejś własności i przekazanie jej komuś innemu, do kogo ona nie należy, inaczej się nazywać nie może.

  11. Dirk pisze:

    szanowna Agato nadal się nie rozumiemy … im więcej regulacji tym większe pole do rolowania Tacyt pięknie to ujął : „Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim praw ” zawsze będzie margines tylko że trzeba stworzyć takie prawo aby margines pozostał marginesem a nie stał się szarą strefą dzięki której notabene jeszcze ten system jako tako funkcjonuje 😉 !

    • Tacyt wiele mówił mówił Dirku i nie wszystko jest takie piękne 😉 akurat. Nie wiem dlaczego przekonujesz mnie do czegoś, do czego przekonana dawno jestem i dałam wyraz swoimi wypowiedziami o tym. Ja widzę chorobę mnogości prawa. Regulacje regulacji, głupoty w ustawach etc… Jestem za tym, aby to mocno uporządkować. Jednak jedno to, z czym się nie zgadzam, to to, aby państwo sprawowało pewną rolę ochronną w sferze socjalnej dla tych, którzy kompletnie sobie z tym nie radzą z różnych względów – nie chcę wchodzić w detale.
      Jak powiedziałeś, szara strefa zawsze będzie… Więc jestem za tym, aby kosztem pewnego humanitaryzmu łączący Państwo z pewną dozą socjalizmu – oczywiście z racjonalną dozą, ale bez skrajności.

  12. Zardoz pisze:

    „W każdym wypadku, nie może lekceważyć konstytucji”, która określa, że nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których „państwowy dług publiczny przekroczy 60 proc. PKB”

    Właśnie dlatego PO tak zależało żeby w wyborach wygrał Komorowski.
    To tylko środek do celu.A celem jest właśnie zmiana zapisu „60 proc. PKB” w ustawie zasadniczej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s