Media jako element systemu władzy

Posted: Lipiec 23, 2010 in 04. Bieżączka
Tagi: , , , ,

Zmarły kilka lat temu, znany włoski reportażysta Tiziano Terzani w książce Koniec jest moim początkiem mówi między innymi o mediach:

Dziennikarstwo wydawało mi się wielką i ważną funkcją. Byłoby nią również teraz, gdyby udało się zachować prawdziwe dziennikarstwo. Problem w tym, że wszystko się wypaczyło. Bliskość władzy i konieczność jej ochrony stworzyły zupełnie odmienną sytuację niż, kiedy siłę dziennikarstwa stanowiła jego niezależność. Niezależność także ekonomiczna. Jakim cudem możesz być wolny jeżeli gazety uzależnione są od reklam, jak to się dzieje obecnie we Włoszech, a reklama jest w rękach tych, którzy mają władzę polityczną? Właścicielami pism są wielkie firmy, przeciw którym nie masz prawa niczego napisać. A te firmy mają także swoje układy polityczne, więc jakim cudem mógłbyś zajmować się prawdziwym dziennikarstwem?

Pomyśl, że „Le Monde” jest własnością samych dziennikarzy, a „New York Times” należy do wielkiej rodziny, której bardzo zależy na niezawisłości, „Washington Post” stanowił własność pewnej pani pochodzącej z rodziny z tradycjami. To zmienia stan rzeczy, i to bardzo. Watergate byłoby niemożliwe, gdyby „Washington Post” nie należało do Marthy’ego Grahama, bo podlegałoby wówczas naciskom politycznym, które sprawiłyby, że ta afera nie ujrzałaby światła dziennego. Prawdą jest, że Amerykanie przegrali wojnę w Wietnamie z powodu prasy. W tamtych czasach istniała wolna prasa, która umiała patrzeć, słuchać i szukać materiałów, gdzie trzeba.

Przytaczam ten cytat bo jakiś czas temu byłem na spotkaniu z Rafałem Ziemkiewiczem, który poruszał m.in. temat triady rządzącej Polską, monstrum będącego symbiozą władzy, mediów i wielkiego biznesu. W podobnym tonie wypowiada się więc ostry w sądach prawicowy dziennikarz i lewicowy włoski reportażysta.
Terzani opowiada o realiach zachodnich, a przecież sytuacja u nas była i jest o niebo gorsza i warto o tym pamiętać:

◊1◊ Nasze media nigdy nie mogły się rozwinąć i wykształcić własnej tradycji, etosu pracy dziennikarskiej. Przez kilkadziesiąt lat komuny trwała selekcja negatywna i niewielu miało siłę przeciwstawić się rządzącej machinie. Piękny przykład dziennikarskiego heroizmu dał na przykład Stefan Kisielewski, ale on był w mniejszości.

◊2◊ Lata 90. to czasy uwłaszczenia nomenklatury, a więc zamiany władzy politycznej na władzę gospodarczą przez beneficjentów starego systemu. Byli działacze partyjni etc. na starcie zyskali nową formę władzy, jakże ważną w społeczeństwie, które miało się stać kapitalistycznym. Na tym tle nie można wybuchać śmiechem, gdy ktoś wspomina licznie powstające w tym czasie dzienniki i tygodniki, które upadały z braku reklam. Trzeba by być niespełna rozumu, żeby dysponując w latach 90. dużą kasą nie wspierać powstających mediów, które byłyby nam przychylne i a contrario nie zadbać o to, żeby upadły te, które były nam wrogie.

◊3◊ Dbanie o niezmienność obecnego porządku medialnego nie sprowadza się bynajmniej do takich instytucji jak KRRiT, która może odebrać koncesję na nadawanie. System jest na tyle sprawny, że dziennikarze sami wiedzą co mogą, a czego nie. Gdy w mediach wybuchła afera Rywina, to wieść o niej już kilka miesięcy wcześniej krążyła wśród dziennikarzy. Przykładowo Adam Michnik namówił nad wyraz niezależną dziennikarkę Janinę Paradowską do usunięcia z wywiadu z Millerem fragmentu o aferze Rywina (przypominam- afera miała miejsce kilka miesięcy wcześniej, a w mediach nadal było cicho). Co zabawne afera całkiem dobrze opisana chyba po raz pierwszy pojawiła się w satyrycznej rubryce Wprost autorstwa Mazurka i Zalewskiego. Śmiać się, czy płakać?

◊4◊ Nawet jeśli jakiś dziennikarz się zapomni i nie dokona w porę aktu autocenzury to istnieją inne środki. Wspomnijmy sprawę Wojciecha Sumlińskiego. Ten dziennikarz śledczy siedział w wielu sprawach i drążył tematy wokół najważniejszych polityków. Dość wspomnieć, że badał na przykład związek Bronisława Komorowskiego z pewną fundacją, w której potrafiło nagle zniknąć 400 milionów złotych. Pal licho sympatie Sumlińskiego, przecież dziennikarz ma prawo i obowiązek wyciągać na światło dzienne to co inni chcieli ukryć. Sumliński w zamian za badanie m.in. spraw związanych z ludźmi WSI, został aresztowany na podstawie zeznań byłego oficera WSI (!). ABW przetrzebiło mu dom na wiele miesięcy odbierając materiały, którymi dysponował, a sam Sumliński w międzyczasie próbował popełnić samobójstwo. Najbardziej uderzyła mnie wtedy reakcja dziennikarzy. Ci określani obecnie jako przychylni władzy, mieli Sumlińskiego gdzieś. Solidarność zawodowa nic nie znaczyła. Stanąłeś po złej stronie barykady kolego, należy ci się zebrać trochę razów.

To wszystko dzieje się w Polsce AD 2008, gdzie wiarygodne są zeznania oficera WSI. W Polsce, w której samobójstwa trzech zabójców Olewnika nie stanowią żadnej zagadki. Ot bezwzględni mordercy okazali się słabymi psychicznie gniotkami- wszyscy trzej. Żyjemy w Polsce, w której minister sprawiedliwości, doktor habilitowany nauk prawnych po samobójstwie Roberta Pazika (trzecim z kolei) stwierdza „samobójstwa się zdarzają”. Był ostatnią z trzech osób, która mogła powiedzieć coś o mocodawcach porwania i zabójstwa Olewnika, ale samobójstwa się zdarzają.
Co w Polsce zmieniło się od 1998 r., kiedy to komendant główny policji Marek Papała został zamordowany strzałem w głowę? Czy żyjemy w normalnym ustroju, który powinni kontrolować dziennikarze, czy raczej w chorym postkomunistycznym systemie, którego nieodłączną częścią są media? Odpowiedź tkwi gdzieś pomiędzy, ale na pewno nie nastraja optymistycznie.

_____

Ogłoszenia parafialne: Za kilka dni sukcesywnie wrzucę trzy nowe filmiki: jeden vlog i dwie niespodzianki. Przepraszam za małą aktywność, ale jestem na quasiurlopie.

Reklamy
Komentarze
  1. Dr Faustus pisze:

    Aż krew zalewa w jakim g&^&% pływamy od 39′ po dzień dzisiejszy. Najgorsze jest to, że o ile za komuny ludzie sobie z tego zdawali sprawę, o tyle teraz świadomych pozostała tylko garstka.

    Ponawiam swój apel. Unia Europejska też nie próżnuje:

    http://tnij.org/holk

    MI CIARKI PRZESZŁY PO PLECACH. Kolejny raz KE robi coś w tajemnicy przed ludźmi.

    Grozi nam ACTA

    • Podlinkuję to o czym piszesz w osobnym wpisie bo temat jest do poszerzenia, chociażby o dyrektywę UE, na mocy której śledzi się nasze położenie podczas rozmów telefonicznych.
      A tutaj jeszcze dla zainteresowanych wrzucę linki a propos Janiny Paradowskiej, którą linkuję wyżej
      http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=250
      http://wpolityce.pl/frontend/blog/post/527/Janina_P._zartuje_z_wdziekiem_niemieckiego_komika.html
      http://blog.rp.pl/mazurek/2010/07/22/janina-p-klepie-sie-po-udach/

      • Rotflesss pisze:

        Ładny wpis ,nie ma co.
        Cieszę się między innymi z tego ,że poruszyłeś sprawę Sumlińskiego. Wielu już zapomniało kto to taki i co on robił. Gwoli przypomnienia. Badał sprawę gangu pruszkowskiego i ich powiązaniami z politykami wszelkiej maści, śmierć księdza Jerzego Popiełuszki ,zebrał 1000 stron dokumentów na ten temat, ok. 400 gb filmów i zapisków dotyczących tej odrażającej zbrodni. Wszystko zwinęło mu ABW. Ostatnio ledwo przeżył wypadek samochodowy ,którego winowajcą był poziomo wbity gwóźdź w oponie samochodu.
        Co do Stefana Kisielewskiego. Wspaniały człowiek ,mówiąc szczerze 100 razy lepszy od Korwina w prezencji i języku. No ale nie ma się co dziwić ,w końcu wychował się w 20 leciu międzywojennym, znał osobiście Dmowskiego i wielu innych wspaniałych osób z tamtego okresu. Tutaj pragnę podlinkować kilka filmików na Jego temat .

        Korwin i Jerzy Kisielewski-syn o Stefanie cykl 12 odcinków.


        http://www.youtube.com/watch?v=CTvmaoILN1Q&feature=related-9 odcinek.

        Co prawda nie wypada wspomnieć ,ale
        „rzetelność, to rzetelność” JK bez M, w bodaj 9 odcinku wyciągnął sprawę teczek, i tego czy Walęsa byl TW. Bolkiem. JK bez M ,pokazał tam ,że dał się zmanipulować Lisowi!! U Lisa w programie był Frasyniuk i Wildstein,oczywiście Frasyniuk ma pełną legitymację żeby się o solidarności wypowiadać.Frasyniuk postawił pytanie-Czy Wałęsa był świnią czy nie?, ale tu chodziło czy był agentem.(oczywiście świnia czyli agent) Lis potem chamsko zrobił sondaż z pytaniem Frasyniuka uzyskując pozytywny rezultat.
        A dokumenty mówią jasno był i koniec. Słusznie JKM zwrócił na to uwagę bo w takich sprawach ludzie pokroju Lisa ładnie uciekają od tematu.
        L.Wałęsa zamiast się przyznać do bycia TW i zbagatelizować sprawę to zaczął brnąć w bagno. Widocznie coś ma na sumieniu.
        Niejako Lisy również mają swoje 5 groszy w marginalizowaniu sprawy W.Sumlińskiego ,ale to temat na potem.

        Tak czy inaczej dzięki za wpis .Dla dobra sprawy!.

        • @Rotfless
          Kisiel to rzeczywiście była klasa, facet i tak swoje zrobił. Niekoniecznie jednak umiałby się odnaleźć w politycznej rzeczywistości, fakt był posłem, podobnie jak JKM, ale jeszcze bardziej niż JKM czuł się osobą mającą pisać, a nie uprawiać politykę. Już nie wspominając o tym, że dla JKM felietony to raczej coś miłego, a Kisiel bardziej chciał być pisarzem i kompozytorem.

          Co do Sumlińskiego zupełnie zapomniałem o tej sprawie z autem!

          • Rotflesss pisze:

            Co do tego ,że Teodorowi Klonowi :P) nie udałoby się odnaleźć w dzisiejszej rzeczywistości nie mogę się do końca zgodzić. Ten jakże wybitny muzyk, pisarz to był kawał inteligenta. Potrafił humorem i bystrością obezwładnić UBków w latach 50-tych! Może Ci chodzi o te wypowiedzi na temat polityków? Kisielewski przede wszystkim starał się wyciągać jak najwięcej dobrego z ludzi oraz śmiem twierdzić ,że niektórych zachwalał z pewną dozą sobie znanej ironii.

            W ogóle stara bezpieka w III rp najbardziej upodobała sobie wypadki samochodowe z tego co zauważyłem. Ziemkiewicz w „Polactwie” opisał kilka przypadków tego typu, jak księża ginęli po 89 roku w wypadkach, politycy, działacze. I nikt do tej pory nic nie wie. Poza Sumlińskim jako przykład doskonały może służyć Michał Falzmann ten ,który odkrył aferę FOZZ. Jego przełożony Walerian Pańko zginął w przeddzień ogłoszenia wyników inspekcji Falzmanna, w identycznym wypadku samochodowym-gwóźdź wbity poziomo w oponę po rozgrzaniu rozszarpuje ją na strzępy ,a co się dzieje dalej chyba nie muszę tłumaczyć.Sam Michał Falzmann umarł na zawał serca, będąc osobą szczupłą o bardzo dobrych wynikach zdrowotnych mając za ledwie 38 lat!

            Komuna się skończyła?

  2. yarrsung pisze:

    Od kilku lat tłumaczę ludziom, że media mają ogromny, wręcz przytłaczający wpływ na postrzeganie rzeczywistości przez obywateli. Te wszystkie argumenty, które tu zebrałeś, dla każdego myślącego i obserwującego świat człowieka są oczywistością. Niestety większości ludzi wydaje się, że obserwują i myślą… z naciskiem na „wydaje się”. Przemówić im do rozsądku jest niezwykle trudno (przykładem nieszczęsny damianero, któremu wydaje się, że dużo wie, że jest świetnym obserwatorem, etc., a przecież takich osób jest na pęczki). Ostatnio toczyłem rozmowę na temat homoaktywistów przy okazji Europride. Trafiłem na beton: a w zasadzie na żelbeton. Ludzie nie szukają informacji, nie weryfikują ich, nie wyciągają wniosków i nie widzą „dużego obrazka” (pomijam tych, którzy w ogóle nie rozumieją przekazu). Trafić można jedynie do osób inteligentnych, ale zagubionych… a takich wcale wiele nie ma. W starciu z mediami szanse mamy niewielkie, ale siać ziarno trzeba.
    Na marginesie: świetnym przykładem na to co napisałeś jest Telewizja Centrum. Nieistniejąca już (poniżej link):
    http://tvcentrum.prv.pl/

    Pozdrawiam!

    • @yarrsung
      Jest jednak bardzo liczna grupa ludzi, którzy teraz dopiero zaczynają się tematami politycznymi interesować, po drugie sieć jest dla nich głównym źródłem informacji. Trudno jest zmienić ukształtowane poglądy, ale stosunkowo łatwo ukształtować je u osoby bez poglądów. I dlatego musi nas być w sieci dużo i to bez tego zadęcia „chodź ciemniaku, wytłumaczę ci o co chodzi”.

      pzdr

  3. Rotflesss pisze:

    A zapomniałbym. Sumliński również drążył temat biznesów agentów WSI m.in odsprzedanie willi i budynku agencji towarzyskiej pewnej szkole wyższej przez jednego z WSI-manów.
    Temat został niejako potwierdzony w „Aneksie do raportu WSI” Macierewicza. Sprawa o tyleż bulwersująca ,co śmieszna (prowadzenie „burdeli” jest w Polsce zakazane) swoją drogą fajnie mieć wiedzę iż w filli uniwersyteckiej gdzie odbywają się poważne wykłady niegdyś organizowano libację z narkotykami, hektolitrami alkoholu oraz prostytutkami ,a wszystko po to aby ubić kolejny szemrany interes.

    Dodam ,że żaden pozew sądowy nie wpłynął do tej pory. Więc można śmiało powiedzieć iż informacja jest wiarygodna.

  4. Liop pisze:

    Warte zauważenia jest także to jak dziennikarze próbują przekonać ludzi do tego że liczą się tylko PO , PIS , SLD i PSL. Było to widoczne w ostatniej kampanii wyborczej w której wydaje mi się że z kandydatów z poza „bandy czworga” tylko Olechowskiego pokazywano jako poważnego polityka. Np. w programie „Minęła dwudziesta” w TVP INFO którego gościem był Janusz Korwin Mikke dziennikarz mówił między innymi „Wie pan że nie ma pan szans na wygraną”, „Ale dzisiaj jest tak, że liczy się dwóch”

    Irytuje mnie również to, że obecnie dziennikarzami zostają osoby które nie powinny, którym brak elementarnej wiedzy np. w tvn-owskich Faktach „dziennikarka” stwierdziła że „na Księżycu nie ma grawitacjii” innym przykładem na taki brak wiedzy lub brak rzetelności jest ten artykuł z onet.pl

    Cieszę się, że chce ci się poświęcić czas na prowadzenie tego blogu.
    Pozdrawiam

    • @Liop
      Dobrym dziennikarzem powinna być osoba o wszechstronnym, eklektycznym wykształceniu. Studia dziennikarskie jako takie to śmieszna rzecz. Janke z Minęła dwudziesta (nawiasem pisząc to akurat całkiem miły facet) studiował coś związanego z teatrem, jest trochę historyków. Ale szereg z nich to niestety zwykłe głupki zatrudnione po rodzinnych koneksjach (Wielowieyska chociażby).

      pzdr

  5. Lujan pisze:

    ” Np. w programie „Minęła dwudziesta” w TVP INFO którego gościem był Janusz Korwin Mikke dziennikarz mówił między innymi „Wie pan że nie ma pan szans na wygraną”, „Ale dzisiaj jest tak, że liczy się dwóch””

    Przykro mi to mówić, ale ten dziennikarz miał rację, bo Korwin-Mikke nie miał wielkich szans na wygraną, tak jak nie miał ich Pawlak czy Napieralski.

    Od samego początku, patrząc na ilość materiałów serwowanych nam przez telewizję publiczną nt. dwóch panów K, można było stwierdzić, iż tylko oni mogą się w tej walce liczyć.

    Będzie tak dotąd, aż internet nie stanie się podstawowym źródłem czerpania informacji, tak jak teraz jest telewizja czy radio.

    • wychu69 pisze:

      Co z tego, że miał racje ? Dziennikarz nie ma prawa mówić czegoś takiego, i to w telewizji publicznej. To są śmieci a nie dziennikarze.

      • @wychu69
        Igor Janke, o którym mowa to i tak w miarę bezstronny dziennikarz, szczery ale średnio rozgarnięty. Nie mówię tego jako obelgi, bo naprawdę go lubię, ale brak w nim takiego błysku, przenikliwości jak u niektórych.
        Janke miał rację i był szczery w tym co mówił, ale ani on, ani inni piewcy demokracji nie rozumieją podstawy tego ustroju i tego jak winna w tym wypadku wyglądać tv publiczna. Demokracja to taki jarmark idei, które tv publiczna winna przedstawiać na równi, aby dać ludziom możliwość wyboru. A tv publiczna ze swoją ekipą mówi: demokracja demokracją, wiadomo można głosować na każdego i każdy kandydat startuje z równej pozycji, ale wiadomo, że to się tylko tak mówi, a życie życiem. I Janke idzie niestety w tym nurcie.

        Ja mam to gdzieś bo jeśli tylko nadarzy się okazja to tv publiczną i wszystkie regulacje dotyczące rynku medialnego należy wysłać w kosmos, ale nie sposób nie dostrzec hipokryzji zwolenników obecnego ustroju.

  6. Rotflesss pisze:

    Krótko mówiąc, ci dziennikarze co odwalają prawdziwą dziennikarską robotę dostają po łapach ,a propagandziści pokroju urbana mają się świetnie.
    Jak to JKM powiedział „trzeba się nauczyć zwięźle wypowiadać.

  7. Dr Faustus pisze:

    Posucha coś w ilości komentarzy – czyżby wakacje?

  8. Lujan pisze:

    Po prostu temat został wyczerpany we wpisie.

  9. Czołem!

    Chyba zarejestruję domenę i się przenoszę blog na własny serwer. WordPress.com jest dobry na początek, ale ma sporo ograniczeń (choćby style i brak możliwości ingerencji w HTML i filtrowanie Javy, brak pluginów), a z wewnątrz serwisu prawie nikt nie wchodzi, co pokazują statystyki. Nie wiem jak u kolegi, ale u mnie 99% wejść na blog pochodzi z zewnątrz.

    Pewnie też się oprę na WordPressie w sensie silnika. „Chodzi” na tym np. http://libertarian.pl http://hatalska.com

    Myślę, że jak dam mały box z reklamą to inwestycja się sama sfinansuje.

  10. Lujan pisze:

    Można widzieć ile to ‚kilka dni’? 😛

  11. To faktycznie jest przykre. Dziennikarze coraz częściej występują w roli kreatora stanu faktycznego, głosu moralnego społeczeństwa, uzurpując sobie przez to prawo do napiętnowania i oddawania niegodnych infamii.
    Często jak oglądam wiadomości to mam wrażenie, że oglądam kilka wyroków uniewinniających, kilka skazujących, sport i pogodę.
    Bardzo mało rzeczowej informacji. I po prostu jak na lekarstwo wiadomości, które posiadają trzy cechy jednocześnie:
    1. stanowią informację
    2. są pozytywne
    3. nie dotyczy polityki

    Dlaczego? Bo takie wiadomości nie dają władzy. Nie kreują opinii.
    Ostatnio usłyszałam, że TVN się cieszy, że jest najbardziej opiniotwórczą stacją w Polsce. Mnie ta informacja – mimo sympatii dla TVN i TVN24 – bardzo zmartwiła.

    pozdrawiam
    Aga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s